ΑΝΕΞΑΡΤΗΤΟΙ ΠΑΝΑΘΗΝΑΙΚΟΙ
Το blog απευθύνεται αυστηρώςPublished on: 24.04.2012
O Festiwalu Sztuki DIY 2012 dowiedziałam się w ostatnim momencie, niemniej tak poprzekładałam zobowiązania i zmieniłam plany, że rzutem na taśmę, wprost z jadącego pociągu udało mi się wyskoczyć na festiwal. Była to już druga edycja i mam nadzieję, że nie ostatnia.
Całość działa się na poznańskim Rozbracie, czyli w miejscu alternatywnych działań kulturalno-społeczno-politycznych. Obiekt jak najbardziej w klimacie DIY - organizowany i utrzymywany dzięki zaangażowaniu osób z nim związanych.
zdj. www.rozbrat.org
zdj. www.rozbrat.org
Udało mi się poznać kilku artystów, którzy oferowali swoje wyroby w ramach targu DIY. Starałam się dobrze udokumentować stoiska oraz oferowane przedmioty, niestety z przyczyn technicznych, część zdjęć nie nadaje się do publikacji. Chcąc jednak przedstawić twórczość wystawiających się artystów, umieściłam w tej relacji również zdjęcia z ich oficjalnych stron. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tego za złe.
Lumina Vintage Shop Stoisko Lumina Vintage Shop od razu przykuło moją uwagę. Może to kwestia radosnych kolorów, czy miękkich, aż proszących o dotknięcie faktur...trudno powiedzieć, jednak wrażenia, jak najbardziej pozytywne
Lumina Vintage Shop wystawił pokaźną kolekcję własnoręcznie wykonanej biżuterii. Moją szczególną uwagę przykuły broszki oraz kolczyki z filcu, które nie dość, że są wykonane z największą starannością, to cechują się ogromnym urokiem.
zdj. Lumina Vintage Shop
zdj. Lumina Vintage Shop
zdj. Lumina Vintage Shop
A oto sam sklep, który się mieści we Wronkach
zdj. Lumina Vintage Shop
2. My Bag
Pod marką My Bag kryją się produkty funkcjonalne i jednocześnie estetyczne. Świetne wzornictwo i genialne rozwiązania. Produkty oferowane przez My Bag polecam szczególnie rowerzystom, potrzebującym funkcjonalnych dodatków, takich jak: trzymacze zapięć u-kształtnych (czego to się człowiek nie nauczy jak wybędzie do ludzi:), paski na pedały, hip packi, inne dodatki stworzone z myślą o entuzjastach jednośladów. Ja na rowerze nie jeździłam od dobrych trzech lat, ale jestem w stanie docenić zarówno pomysł jak i wykonanie. Innym nie-rowerzystom (rowerzystom w sumie też) polecam zapoznanie się z portfelami, które nie dość, że są po prostu rewelacyjnie zrobione to dodatkowo są bardzo funkcjonalne.
3. Handmade by Rozbrat
Z okazji Festiwalu wypuszczono limitowaną linię produktów z logiem festiwalu. Tak, jestem dumną posiadaczką swojego, prywatnego egzemplarza.
Ciekawostką jest fakt, że koszulki pochodzą z second handu (wnioskuję po zapachu), i zostały po prostu udekorowane festiwalowym nadrukiem. Sceptykom napiszę, że koszulki są w świetnym stanie, bez zmechaceń czy innych oznak wcześniejszego używania. Dla mnie rewelacja.
4. Pluszaki od Entala
Entala to zabawki dla wszystkich wielbicieli miękkich, ciepłych i dobrze zaprojektowanych pluszaków. Wśród gromadki potworów i przeróżnych zwierzaków można znaleźć coś dla siebie lub bliskiej osoby. Te zabawki mają w sobie to coś, co sprawia, że chce się je po prostu wziąć w ręce i przytulić.
zdj. Entala
zdj. Entala
Podsumowując, festiwal spełnił moje oczekiwania. Nie było to trudne, bo moje oczekiwania są raczej niewielkie. Niestety, z żalem muszę stwierdzić, że nie wzięłam udziału w niczym poza kiermaszem. Niestety doba ma tylko 24h.
Po powrocie do domu przeczytałam o "incydencie", jaki miał miejsce, gdy mnie na terenie Rozbratu nie było. Możecie o nim przeczytać tutaj. Ciężko mi się wypowiadać skoro nie byłam świadkiem zajścia. Niemniej, bardzo ciężko jest mi zrozumieć, jaki pretekst do utarczek ideologiczno-politycznych można znaleźć w związku z festiwalem pasjonatów szycia, szydełkowania, robienia kolczyków czy klejenia z modeliny...
Gdy został mi zaproponowany drobiazg z kolekcji Pracowni Artystycznej Imaginarium, byłam naprawdę zachwycona. O tym, jak bardzo podobają mi się ich wytwory, wspominałam tutaj. Nie muszę pisać, jak bardzo ucieszyłam się, gdy dotarła do mnie przesyłka nie z jednym, ale z całą drużyną "drobiazgów" :)
Oto one w pełnej krasie.
Pracownia Artystyczna Imaginarium podarowała mi: tablicę do pisania w kształcie chmurki oraz kredę do kompletu, trzy klamerki dekoracyjne z magnesami, do umieszczenia na lodówce oraz zestaw składający się ze spinki do włosów i broszki z materiału.
Wprawdzie nie wiedziałam co otrzymam (niespodzianka!), jednak podpytano mnie o mój ulubiony kolor, stąd wszechniebieskość.
Poniżej prezenty w ich naturalnym otoczeniu:
Pozostałe dobra jeszcze nie zdążyły zostać zagospodarowane, jednak jak i na nie przyjdzie pora, to uzupełnię notkę.
Jeżeli byście chcieli zapoznać się lepiej z twórczością Pracowni Artystycznej Imaginarium, to możecie to zrobić korzystając ze strony www.art-imaginarium.pl lub za pomocą Facebooka.

Dlaczego ja zawsze dowiaduje się ostatnia???
Ehh... nie ważne. Ważne, że na wejściu jest ważne... zatem idziemy!!!
Szczegóły TUTAJ
Do zo :)
Soft, softer, the softest. Niestety w języku polskim stopniowanie wyrazu "miękko" nie jest takie proste. A powinno być, bo miękkość jest taka przyjemna. Kojarzy mi się z łóżkiem, ciepłem, grubym kocem i górami poduszek. I właśnie o poduszkach dzisiaj będzie.
Oto miękkie inspiracje poduszkowe do samodzielnego wykonania:
1. Poduszki wykonane ze starych (choć bardzo dobrze zachowanych) swetrów. Wersja ekologiczna. Bardzo proste w wykonaniu. Ja tu widzę same plusy.
www.homedit.com
2. Poszewki wykonane na szydełku. Do ich wykonania potrzeba: A) Ogromnej różnorodności nici tego samego typu, B) Dość zaawansowanych umiejętności szydełkowania, C) Niesamowitej cierpliwości.
Podziwiam tego typu pracę, choć we mnie nie ma tyle samozaparcia. Na razie ;)www.dutchsister-s.blogspot.com
3. Poszewka z dżinsu - bardzo proste wykonanie. Niewątpliwie praktyczna. Ja bym nie pogardziła, choć już chyba wyrastam powoli z zamiłowania do dżinsowych dodatków. Aczkolwiek, na pewno pasowałaby do mojej narzuty.
www.home-you.com
4. Poszewka z naszytymi kwiatami - nie do końca to czuję, ale może to kwestia doboru kolorów. Plusem jest to, że jest to bardzo uniwersalny projekt, daje wielkie pole do kombinowania.
www.home-you.com
5. Poszewka ozdobiona zamkami błyskawicznymi.
Muszę przyznać, że to ona mnie zainspirowała do tego posta. Otóż, natknęłam się na nią w Home&You i pierwsze na co zwróciłam uwagę, to to, że nie można na niej leżeć. Każdy przecież wie, jak wkurzające jest gdy włosy zaczepiają się o zamek, np. w kurtkach zimowych lub jesiennych. Już oczami wyobraźni widzę, jak nie mogę się od niej odczepić.... br...Trzeba jednak przyznać, że projekt pomysłowy, efektowny i bardzo prosty w wykonaniu.
www.home-you.com
6. Fluffy poszewka - jakaś taka, nie-do-przytulenia, ale co ja tam wiem... Na pewno ładna. Jakoś tak wrogo wygląda, trochę jak magazyn kurzu. Na pewno nie do zaakceptowania przeze mnie, przez wzgląd na moją alergię na roztocza...właściwie to chyba w ogóle powinnam rozważyć możliwość posiadania poduszek :( Ehhh, te ciągłe dramaty....
www.home-you.com
7. Poduszka - kwiat. Ładne to, proste do wykonania, nie to korzystania, tylko do patrzenia na. Zrobiłabym to:)
Nie ma co owijać w bawełnę: w lumkpkach można znaleźć rzeczy w różnym stanie, w różnym kształcie i rozmiarze. Idealnie jak się trafi na coś: ładnego, w dobrym stanie, modnego, w odpowiednim kolorze i naszym rozmiarze. Ja na ideały nie trafiam - niestety. Trafiam za to na skarby, które są tak piękne, że godzę się na półśrodki. W końcu może jeszcze schudnę, albo przytyję, albo przerobię. I ja o przerabianiu dziś chciałam...
Dopadłam cudną koronkową sukienkę (I love koronki) i nie zrażona tym, że ma rozmiar 16 i fason idealny jak dla 40 letniej kobiety żyjącej w latach 80, postanowiłam skroić ją na własną miarę.
Maszyny nie mam, więc wszystko zszyłam ręcznie (potem dam do krawcowej na wykończenie).
Co przerobiłam?
1. Zwęziłam ją od talii w górę.
Nie używam miary krawieckiej, więc po prostu wzięłam na wzór sukienkę, która ma właściwe wymiary.Na jej podstawie przyfastrygowałam całość i ucięłam nadmiar.
2. Odwzorowałam na podstawie sukienki krój rękawów.3. Pozbyłam się guzików z przodu (patrz zdjęcie na dole) i zszyłam dekolt odrobinę go powiększając.
Oto efekt:
(tak prześwietlone, że wyglądam jakbym rękę gdzieś na wojnie straciła ;)
Podsumowując:zwęziłam sukienkę,zmieniłam kształt rękawów (pozbywając się ich)usunęłam guziki i zszyłam dekoltZ kołnierzem nie zrobiłam nic bo moje skille są za małe i w tym przypadku, prawdopodobnie lepsze byłoby wrogiem dobrego.

